Moje pierwsze autko
Przez kilka tygodni nosiłam się z planem zakupu swojego pierwszegosamochodu. Moje fundusze były ograniczone i rozważałam kilka możliwości. Wiadomo, że do ceny pojazdu należy doliczyć koszty rejestracyjne i przede wszystkim ubezpieczenie samochodu.
Po męczących poszukiwaniach kupiłam auto za 7 tyś zł. Nie jest to raczej wielka kwota i oczywiste jest że auto nie był pierwszej młodości dlatego interesowało mnie tanie OC. Ubezpieczenie AC nie wchodziło w grę nie tylko z powodu pieniędzy ale przede wszystkim z racji wieku auta.
Mój Opel nie jest ideałem, ma swoje wady, ale ma za to cudowny fioletowy kolor. Ma kilka wyprysków na masce, błotniki trochę rdza zaczyna chrupać. No ale czego się spodziewać po 13 letnim samochodzie. Wiadomo, że swoje już w życiu przeszedł, ale za to jest bardzo tani w eksploatacji, ze względu na założoną w kole zapasowym instalację LPG. Jeździ nim się bardzo przyjemnie, ma sporo bajerów: elektrycznie otwierane okna, welurowe fotele i radio CD z mp3, które dostałam gratis od poprzedniego właściciela i co najważniejsze bardzo tanio ze względu na wspomnianą wyżej instalację gazową.
Aha zapomniałabym wspomnieć że byłym właścicielem samochodu był mój znajomy, który starał się dbać o to auto. Jak mnie poinformował wszystkie przeglądy były robione na czas.